czwartek, 15 września 2011

Krzysztof Schodowski, Karol Samsel - Altissimum



KRZYSZTOF SCHODOWSKI - urodził się w 18.09.1983 roku w Olsztynku. Ukończył Policealne Studium Plastyczne Rzemiosł Artystycznych w Rzepczynie. W młodości grał w zespole pop - rockowym. Obecnie mieszka i pracuje w Warszawie. W wolnym czasie zajmuje się rysunkiem. Przelewa na papier emocje i wszystko to, czego na co dzień nie ujawnia człowiek. Ponadto jest współtwórcą grupy artystycznej "Art pub". Strona www: http://schodowski.eu 


Ważniejsze wystawy:

III 2010 - Ogólnopolska wystawa Malarstwa, Rysunku i Grafiki "Artpub" w Klubie XIX w Łodzi.
II 2010 - Wystawa w galerii "Autograf" w Warszawie wraz z Dominiką Dobrowolską i Andrzejem Olczykiem.
XII 2009 - Ogólnopolska wystawa Malarstwa, Rysunku i Grafiki "Artpub" - Alternatywa Cafe Warszawa.
XI 2008 - Ogólnopolska wystawa Malarstwa, Rysunku i Grafiki "Artpub" - Galeria ZPAP w Olsztynie.
X 2008 - Wystawa "Spojrzenia" wraz z Dominiką Dobrowolską i Pawłem Łyjakiem - Alternatywa Cafe Warszawa.
VIII 2008 - Ogólnopolska wystawa Malarstwa, Rysunku i Grafiki "Artpub Preludium" - Alternatywa Cafe Warszawa.



KAROL SAMSEL (ur. 3.08.1986) – mieszka w Ostrołęce. Doktorant Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończył studia licencjackie z filozofii w Instytucie Filozofii i Socjologii UW. W ramach pracy doktorskiej bada twórczość Cypriana Norwida i Josepha Conrada w ujęciu komparatystycznym. Krytyk literacki, studia poetyckie publikował m. in. w Tekstualiach, Literacjach, Wakacie, Wyspie i na stronach Biura Literackiego. Poeta, autor pięciu tomów poetyckich, w tym najnowszych: Manetekefar (2009), Kamienie – Pieśni na pożegnanie (2010) i Dormitoria (2011). Jego wiersze przełożono na bułgarski i serbski. Laureat nagrody im. Władysława Broniewskiego. Pisze blog Państwo labiryntów: http://www.karol-samsel.blogspot.com/.


            „Cykl ALTISSIMUM powstał po ukończeniu prac nad nowym zbiorem wierszy. Miałem nadzieję, że ekfrazy* do rysunków Krzysztofa Schodowskiego, inspirowane poezją Czesława Miłosza, Tadeusza Śliwiaka i Romana Brandstaettera, doprowadzą moją poetykę do punktu zwrotu. Dziś po napisaniu 15. części ALTISSIMUM jestem pewny, że wspólna praca z Krzysztofem wiele we mnie zmieniła. Pozwoliła ujawnić się nowym rodzajom tekstu: monologom, wyznaniom, replikom, których obecności wcześniej nie odczuwałem, a które uznawałem wręcz za niezgodne z moim literackim temperamentem. Za te rozpoznania ogromnie Krzysztofowi dziękuję. Ruch pytań i odpowiedzi, który zapoczątkował cykl ALTISSIMUM, trwa w nas dalej. Mówimy do siebie w tym samym języku”.

Ostrołęka, 6 września 2011
Karol Samsel


Ja już nie czekam
© Krzysztof Schodowski
1


myślę, że mogłeś mnie pozostawić.
nie zdarzyło się nic, co uprzytomniłoby,
że nie będzie mnie przy tobie.
miałeś do tego prawo.


usprawiedliwiam cię każdego dnia
i sławię twoją niepamięć. nad ranem
opowiadam wszystkim o miłości bez żalu.
wieczorami o żalu bez miłości. na krótko


dokonuje się wielka przemiana postanowień
i wierzę, że patrzysz na mnie ze zdziwieniem
jak na odbicie w świetliwie.


niewymowne i mętne.

© ekfraza Karol Samsel





Melancholia
© Krzysztof Schodowski
2


jeszcze mnie nie przeniknąłeś.
zaledwie - wybrałeś najdłuższe echo.
kim jesteś, aby mówić swobodnie
o moich synach i córkach?


pisać o moim ciele, nie znając
żadnego z jego odłamków?
staję naprzeciw ciebie i mówię:
jestem zranioną mozaiką. jestem


godnym współczucia i zrozumienia
zmartwieniem. wdową myjącą się
w miednicy z oliwą. co począć


ze mną, nie mając akwafort,
całunu ani resztek świec?

© ekfraza Karol Samsel




Droga
© Krzysztof Schodowski
3


posunęliśmy się za daleko.
starożytni nazwaliby nas
wędrującymi w nocy
astralnej. nie zauważyliby


mieczyka do kopert
wbitego w moją koszulę
ani osadów krwi pod
twoim przedramieniem.


powiedzieliby: blaknienie.
nie miałoby znaczenia,
że podążaliśmy drogą
wskazaną przez stroboskop.


nie cofniesz naszych kroków,
o, dojmujący. nie
zasłonisz obrazu.

© ekfraza Karol Samsel



Sen
© Krzysztof Schodowski
4


nie wie, co po niej nastąpi.
jest igrzyskiem. myślę,
że mogłaby uśmiercić
małe miasto. potem


opłakiwać je latami.
tak. byłaby zdolna
zabić. potrafiłaby
wychować dziecko.


nikt nie mówi: powrót.
koło o pękniętej osi
musi zostać skrzywione
pod ciężarem dorożki.


kiedyś wołali:
theotokos, przyjdź.
przenikała ściany.
szeptali: zakryj.
niosła chustę z piór.

© ekfraza Karol Samsel



Oczekiwanie
© Krzysztof Schodowski
5


żegnaj. poszukiwałem cię
każdego dnia, który mi pozostał.
chroniłem rzeczy pozostawione
przez ciebie od zniszczenia.


i któż mógłby mnie zrozumieć?
tego losu nie wolno było spisać
ani wyrazić. urodziłem się
na wilgotnej ziemi milczących,


na polach ciszy. chwiejny
i zbyt mało dociekliwy – czym
byłoby ciało, które zrozumiało?
tylko repliką. jasnością i perłą.


© ekfraza Karol Samsel






Ostatnia wiadomość
© Krzysztof Schodowski
6


dotknij mnie wybawco.
pójdź za mną. potrzebuję
obojętności. czystej,
boskiej obojętności,


która nie osądzi mnie
miarami przeciwieństwa.
połączyć odchodzącego
z jego odejściem. tak


powinienem rozpocząć
list o łudzącym obrazie
życia i śmierci. wszystko
odstąpiło od martwych.


każda prośba zbliża ich
ku nieprawdzie. każde
przejście ku niełasce. 

© ekfraza Karol Samsel






Autoportret mentalny
© Krzysztof Schodowski
7

pieśń o żądzy. tak określę
milczenie o sile nadziei
i potędze fali na wodzie.
pieśń wokół preludium.


pieśń serdeczną. powiedz,
proszę: czy żyję nieobjęty
przez siebie? nietrudno
domyślić się, że wszyscy


zostaniemy rozdzieleni,
a ja zostanę na miejscu.
jeśli zacznę pochłaniać
skazy, ty zmusisz mnie


do wyznania: skąd istota
o tak zmiennym obliczu?
skąd ciało tak nasycone
widokiem?

© ekfraza Karol Samsel






Trzecia piętnaście
© Krzysztof Schodowski
8


nie zbliżaj się do mnie. nie możesz
rozpamiętywać tego w swoich
opowieściach. nikt nie wysłucha
dźwięku rany. nikt nie pojmie,


czemu umiera to, co rodziło się
w środku dnia i rodzi się to, co
umarło w nocy. doprawdy, nie
chciałem cię zasmucać. brak mi


domu dla moich oczu. domu,
który nazwałbym tkaniną.
do którego powracałbym
w czasie pory deszczowej.

delectatio morosa –
mówili moi bogowie.
wreszcie i oni zamilkli.
 

© ekfraza Karol Samsel






Nadwrażliwość
© Krzysztof Schodowski
9


zachowam cię dla siebie.
długo o nic się nie upominałam.
tamtej ciszy nie należało łączyć
z pożądaniem, ale odróżnić


w niej to, co odgadnione
od tego, co owładnięte.
to prawda. najważniejsze
to rozpoznać pasaż,


w którym dym wyznaczał
będzie linię gniewu, eon
epokę przerażenia. elegia
i obojętność, wściekłość


i kantyczka. oto zaśpiew,
oddzielający osobę od
pamiątki. siła siekiery
odjętej od drzewa


równa jest sile ust
przyłożonych
do miecza.

© ekfraza Karol Samsel



Bez tytułu
© Krzysztof Schodowski
10


nadchodzą zimne dni. kobiety,
wiedząc, że wówczas rodzi się
przeciwsiła, mówią jedno: czas
butwienia ogrodów serca,


i nie wychodzą z mieszkań. są
zdecydowane obumrzeć, jeśli
tylko usłyszą klamor. podobnie
jak one, nie wierzę, że świat


osadza się na spirali ludzkiej
twarzy. są dwa rodzaje
ciemności: spojrzenie niszczone
przez deszcz i niszczone przez


iskrę. do tego pięć odmian
ciała, których nie wolno
rozpostrzeć w słońcu
ani na żyznej ziemi.


bóg mi świadkiem:
usiłuję kogoś odnaleźć,
a zamiast jego głosu
słyszę osypisko.

© ekfraza Karol Samsel



Nieobecny
© Krzysztof Schodowski
11


minęło stulecie, a ty wciąż wierzysz,
że przeszłość jest pieszczotą. głupcze.
nie czas cię dotknął, ale jego larwa –
minuta. teraz kłębi się w tobie,


pożera przedpokoje, a ty w jamie
swojego wspomnienia okrywasz
jej białe oczy przepaską. mówisz:
spójrz na tę klechdę i odmień


mnie. mamroczesz o legendzie,
która nie została jeszcze spełniona.
nie wszystkich nas się potępi.
po co gorliwością litery


przecinać ciepły pled pisma?
rozdarte nigdy nas nie rozumiało.
dławiło się w rzece czasu.
my braliśmy to za hymn.


siadaliśmy na łąkach,
słuchając pochwały
człowieka.

© ekfraza Karol Samsel
 


Bez tytułu
© Krzysztof Schodowski
12


oczekuję. wierzę, że istnieje coś
zniewalającego, co nie pozwoli
mi odejść. gruz ołtarza, cedr
rosnący pod podłogą domu,


rozbita kołyska – cokolwiek,
co sprawi, że pozostanę
pod oknem przebitym
palcem elipsy, mówiąc:


boże, oto przedmiot
który zatrzymuje osoby.
sławmy go w ciągu dnia
i okrywajmy w nocy


kolorową zasłoną:
znaleźliśmy obraz,
który żyje w martwym.

© ekfraza Karol Samsel




Noc
© Krzysztof Schodowski
13


zdaje się, że dnieje. rozwiązują się
języki, które oddano głosom
na pokarm. wybacz mi, proszę.
zastrzelili mnie jak wściekłe


zwierzę. jak okulawioną klacz.
nie rozumiem: nie usłyszeć
rozebranej, krztuszącej się
kobiety, zwiniętej z bólu


jak sakiewka gnijąca pod
śniegiem? bezbolesne,
zaprawdę, są rozmowy
prowadzone tutaj nocą.


bezwiedna jest groza,
która ocala mówiących
do siebie. nie powrócę,
wybacz. nie urodzę się


w cieniu. usłyszysz płacz
położnej nad spłowiałą


siecią.

© ekfraza Karol Samsel



Bez tytułu
© Krzysztof Schodowski
14


nie potrafię się odnaleźć.
niepostrzeżenie dotarli tu
ludzie, którzy zapragnęli
postawić dom na kwitnącej


ziemi. są niezwykle pojętni:
rozumieją, że na mokrą
trawę oścień upada inaczej
niż ceza lub wereżka.


liczą pory odpływów. jeśli
ulewa porywa ich bliskich,
mówią: serenissima, i grzebią
w ziemi pusty gołębnik.


ta dziwna miękkość, która
towarzyszy rozbijaniu urn,
jest teraz we mnie.


trudno uwierzyć, że się
spóźniłem. wymawiać
mi zwłokę. sznur drogi


wciąż napięty.
aż do starej jabłoni
ścieżka jak apsyda.

© ekfraza Karol Samsel



Ze szkicownika
© Krzysztof Schodowski


15


mnie jednego nie obezwładniłeś.
teraz, kiedy nadszedł czas, mogę
mówić swobodnie o nagości pól
rozcinanych we śnie.


śpiewać głosem pariasa, którego
nie wyrzucono z matecznika.
jestem wolny. to znaczy:
nie płoszy mnie dźwięk pogoni


ani stupor zatrzymujący
moich bliskich na ośnieżonej
drodze. w ręku niosę aurorę,
w ustach spalony liść.


wołam do złoczyńcy:
wróć, poławiaczu pereł.
a jeśli go nie usłyszę,
ginie w gęstwie lasu.

© ekfraza Karol Samsel






* Ekfraza - utwór poetycki związany bezpośrednio z dziełem sztuki. W tym wypadku Karol Samsel wychodzi poza zwykłą interpretację i łączy słowa poetyckie z grafikami Krzysztofa Schodowskiego. 





178 komentarzy:

  1. Witam na kolejnej wystawie literacko-plastycznej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam wszystkich! Zapraszam do lektury wierszy i oglądania obrazów!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tylko na moment bo obraz kończę tak mnie wciągnęło od rana pochlapana olejami muszę się ogarnąć gratuluję Krzysiowi i artyście polonisty

    OdpowiedzUsuń
  4. dobry wieczór wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  5. dobry wieczór .jestem pod głębokim wrażeniem, będę to długo czytał i oglądał bo nie sposób tego ogarnąć nagle , rysunki Krzysia znam i bardzo lubię, poezji Pana Karola nie znam , ale wydaje mi się doskonale oddawać ducha ducha tego co Krzyś tworzy
    pozdrawiam serdecznie obu autorów:)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo mi się podobają prace Krzysztofa miałam okazję niektóre zobaczyć na żywo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. wierszyki jutro poczytam przy robieniu projektów

    OdpowiedzUsuń
  8. jedno dopełnia drugie.......jest pięknie

    OdpowiedzUsuń
  9. Witajcie :) ...... Nie przeczytałem jeszcze wszystkich ekfraz, ale te które przeczytałem ujmują mnie doskonałym zgraniem z obrazami Krzyśka...... Karol wysmienicie je czuje

    OdpowiedzUsuń
  10. mam to samo zdanie co Rafał:) świetnie się te formy dopełniają

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam Państwa serdecznie :) Rdzo, bardzo dziękuję, te ekfrazy to miesiąc wspólnej pracy z Krzysztofem, bardzo intensywnej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  12. wydaje mi się na pierwszy rzut oka , że teks dopełnia obraz, albo na odwrót???
    pytanie do autorów: co było pierwsze ???

    OdpowiedzUsuń
  13. popatrzę na Krzysia prace i poczytam sobie w milczeniu

    OdpowiedzUsuń
  14. tak to się czuje ....jedno przenika drugie,,,,
    a wszystko to wnika w moją duszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję, Jacku. Dziękuję, Ossianie. Chodziłem z wydrukowanymi rysunkami po domu wiele dni, zanim zaczynałem pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tu nie trzeba komentarzy, tu trzeba się wtopić w Ich światy

    OdpowiedzUsuń
  17. hi hi przepraszam że tak górnolotnie ale na prawdę jestem pod wrażeniem

    OdpowiedzUsuń
  18. Maggie - na początku był obraz, potem było słowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. właśnie Maciek ma rację:)

    OdpowiedzUsuń
  20. No to już nas jest dwóch Rafale:)

    OdpowiedzUsuń
  21. jestem jednak wzrokowcem, grafiki, rysunki- świetne...tekst wymaga zastanowienia, a z racji wernisażowego "wina" mogę coś prze"oczyć"...gratulacje dla artystów...ZDRÓWKO!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Karol ... rozmawiałem kilka razy z Krzyśkiem przez telefon i on był bardzo podekscytowany tym co robicie ..... ale dopiero teraz zrozumiałem, że miał całkowity powód do tej ekscytacji .... cieszę się, że pomysł literkowo-obrazkowych wystaw, tak świetnie zaczął funkcjonować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo ciekawy alians...oszczędność i celność...wymaga czasu i skupienia...ale pierwsze wrażenia są:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Witajcie. Tak głębokich rzeczy dotknęli Poeta i Artysta, że trzeba pomilczeć, posłuchać echa, które odzywa się z bezdennego Za. każdy, kto ma w sobie dużo bólu, powinien dawkować - kreskami i literkami, zaledwie po kilka na raz, tak gęsto.

    OdpowiedzUsuń
  25. JaWi, widzę że tylko my pijemy...jak ostatnio?
    cóż sztuka wymaga skupienia, skupienie wymaga wina a poezja wymaga cierpliwości i skupienia...:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. alians moim skronym zdaniem bardzo udany, macie jakieś dalsze plany?

    OdpowiedzUsuń
  27. Cały czas wracam do dziesiątki...

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziękuję, bardzo dziękuję. Rzeczywiście, trzeba spokojnie przeczytać, jest tego dużo, mnóstwo głosów - my z Krzysztofem poczekamy. Jacku, ja też się cieszę, mam wciąż w pamięci wernisaż Twój i Małgosi...

    OdpowiedzUsuń
  29. Witam :)
    Niesamowita jedność!

    OdpowiedzUsuń
  30. Maggie piu - myślę, że rysunki były pierwsze, to był punkt wyjścia, coś co pomogłoby Karolowi znaleźć język do prac. Teraz wiem, że Karol doskonale czuje to co robię. Jestem bardzo szczęśliwy że się znaleźliśmy i zaczynamy razem współpracę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Poezja też pije wino ;). Ossianie, myślimy nad wydaniem książki. Małgosiu, wiem, że tam wracasz.

    OdpowiedzUsuń
  32. To zamawiam jeden egzemplarz a autografami jesli można

    OdpowiedzUsuń
  33. Ossian planujemy wspólną książkę, która ukaże się na początku przyszłego roku, także prace które powstają do tego projektu to coś nowego w mojej twórczości, ale za wcześnie by o tym jeszcze mówić :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Maggie.... Oni na pewno też popijają :) ..... a tą poezję Ci polecam .... ja w każdym razie będe sobie zaglądał i sukcesywnie czytał

    OdpowiedzUsuń
  35. I ja jestem ogromnie szczęśliwy. Jak pisałem na samej górze strony: mówimy w tym samym języku. Myślę, że to początek :).

    OdpowiedzUsuń
  36. Witam wszystkich którzy przybyli w międzyczasie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Pozostawię jeszcze dwie ekfrazy napisane już po zakończeniu "Altissimum":

    http://karol-samsel.blogspot.com/2011/09/absalom.html

    http://karol-samsel.blogspot.com/2011/09/bukolika.html

    OdpowiedzUsuń
  38. Trzymam kciuki za powodzenie tego Projektu

    OdpowiedzUsuń
  39. mój "pijacki" faworyt
    pewnie dlatego że moje sinusoidy prawd i oszustw w życiu wychylają się ostatnio zbyt mocno, ale trzeba posiadać jakąś wiarę???
    oczekuję że "bez tytułu"( związany z tym wierszem) posiądzie jakiś tytuł, bo zasłużył...:-)


    ....oczekuję. wierzę, że istnieje coś
    zniewalającego, co nie pozwoli
    mi odejść. gruz ołtarza, cedr
    rosnący pod podłogą domu,


    rozbita kołyska – cokolwiek,
    co sprawi, że pozostanę
    pod oknem przebitym
    palcem elipsy, mówiąc:


    boże, oto przedmiot
    który zatrzymuje osoby.
    sławmy go w ciągu dnia
    i okrywajmy w nocy


    kolorową zasłoną:
    znaleźliśmy obraz,
    który żyje w martwym.

    OdpowiedzUsuń
  40. Cieszę się, że ten, Maggie. Witamy wszystkich przybyłych w międzyczasie :).

    OdpowiedzUsuń
  41. Krzysiek ....ta 12 bez tytułu co Maggie zacytowała naprawdę zasługuje na tytuł ..... wymyśl ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. ja chciałem się jeszcze przyznać, że dzięki Małgosi i Karolowi zacząłem pisać wiersze :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Margo, a ja wracam do piętnastki...

    Agapianin

    OdpowiedzUsuń
  44. Karolu, w tych wierszach widzę siebie, Ciebie i odbicie świata dokładniejsze niż we wcześniejszych tekstach. Rysunki Krzysztofa są pełne wyrazu i mocno podkreślają słowo - takiego właśnie podkreślenia trzeba do dojrzałości, o której kiedyś pisałam - dojrzałości, na którą wielu ludzi czeka, trudnej, mocnej, ale pełnej mądrości.
    Gdybym potrafiła płakać, niechybnie byłyby to łzy nad pięknem, jakkolwiek patetycznie to brzmi. Gratuluję Wam najserdeczniej.

    OdpowiedzUsuń
  45. witaj Agapaninie, cieszy mnie Twoja obecność tutaj

    OdpowiedzUsuń
  46. Wystawa naprawdę robi wrażenie :)
    Gratulacje dla Panów!

    OdpowiedzUsuń
  47. Outskywalker dziękuję pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Witaj,Krzysztofie. Jesteście z Karolem prawdziwą jednością.

    Agapianin

    OdpowiedzUsuń
  49. ja długo chodziłem z ekfrazami Karola pod ręką... czytałem je w pracy, w domu, w podróży.. wciąż mam przed sobą numer 1. i 6.

    OdpowiedzUsuń
  50. Czy jednością? Agapianinie, nie mogę się zgodzić. To raczej uzupełnianie się, ale niekoniecznie jedność...

    OdpowiedzUsuń
  51. z Karolem się różnimy, myślę że znacząco, ale znajdujemy wspólną dla siebie ważną przestrzeń

    OdpowiedzUsuń
  52. Dziękuję, M. Wiesz, jakich słów użyć, aby dotknęło i przeszyło. Dobrze, że jesteś dziś z nami.

    Agapianin, pięknie dziękuję za tę jedność :).

    A wiersze Krzysztofa są naprawdę dobre i niedługo powstaną pewnie autoekfrazy :).

    OdpowiedzUsuń
  53. To kwestia pojęć. Można różnie definiować tę przestrzeń. Ja nazwałem ja jednością. Choć to może pewien skrót myślowy.
    / Agapianin /

    OdpowiedzUsuń
  54. Jest cacy. Serdecznie pozdrawiam Autorów.

    OdpowiedzUsuń
  55. Wspólną, "drugą przestrzeń" - jak pisał Miłosz.

    OdpowiedzUsuń
  56. Różnice najczęściej prowadzą do "twórczego zamętu". Do powstawania ciągów myśli, do podróży w przestrzenie znaczeń i pomiędzy teksty. Różnice nigdy nie będą jednością i zawsze będzie istniał punkt, w którym będą się znosić.

    W Waszej "kooperacji", o ile mogę tak pseudomatematycznie i nieporadnie to nazwać, przedświt, który dobrze poznałam i którego już się nie boję, styka się z wieczorem. Każdy z Was śpiewa o tych samych emocjach, ale całkiem odmienną melodią.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja mam taką myśl. Przychodzi moment, kiedy człowiek nie bardzo wie w którą stronę podążyć, brakuje kropki nad i, jakieś nowej idei, wariacji na temat. Karol pojawił się w momencie, kiedy miałem już wszystko rzucić, przybrać formę obserwatora. Cieszę się, bo nagle odkryłem w sobie coś nowego, coś co gdzieś tam tkwiło za mgłą, a na dzień dzisiejszy staje się wyraziste.
    Myślę, że ta nowa droga, doprowadzi do nowych horyzontów, znów zacząłem czerpać radość z tworzenia, choć wiem, że moje prace nie bywają radosne.

    OdpowiedzUsuń
  58. Krzysiek .... 1 jest rzeczywiście super

    OdpowiedzUsuń
  59. Dziękuję, Jarku. My również serdecznie pozdrawiamy. Dziękuję, Stopo.

    OdpowiedzUsuń
  60. Czy te wiersze to także pewnego rodzaju "preludium" do następnej książki?

    OdpowiedzUsuń
  61. pod dużym wrażeniem jestem - poczytam, obejrzę...jeszcze chwil kilka - gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  62. Outskywalker bardzo podoba mi się to co napisałeś.

    OdpowiedzUsuń
  63. "Twórczy zamęt" bez jedności nie doprowadza do wspólnego dzieła.
    /Agapianin/

    OdpowiedzUsuń
  64. Krzysiu, myślę, że zacząłeś pisać dzięki sobie... ja Ci tylko pokazałam drogę :) Karol przybił piątkę. I zwyczajnie Ci kibicujemy :)

    I kiedy spotkamy się w listopadzie wszystko będzie łatwiejsze.

    Aga - piętnastka też jest czarującym wierszem. Wręcz ogarnia spokojem mimo barwnych dźwięków :) Mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Krzysztofie - jestem kobietą z męskim umysłem. Wybaczę więc pomyłkę.

    OdpowiedzUsuń
  66. Ależ ja doskonale rozumiem, że nie sposób pogodzić temperatur, nastrojów, przeczuć :). Człowiek jest mozaiką i to na różnicy budujemy tożsamość. Także artystyczną. Tak, M. - przedświt styka się z wieczorem, i to naturalne. Nieraz otwieram obrazy Krzysztofa i wyznaczam im nowy horyzont. Myślę, że Krzysztof robiłby podobnie, gdyby pisał ekfrazy do moich grafik. Cieszę się, że spotkaliśmy się we właściwym momencie, Krzyśku. Pamiętam datę: 6 sierpnia, dwa dni po wernisażu Małgosi i Jacka.

    OdpowiedzUsuń
  67. Outskywalker bardzo przepraszam za takie foux pas

    OdpowiedzUsuń
  68. Arku, to na pewno nowy początek. Oszczędniejszy od poprzednich :). Dziękujemy, Maćku.

    OdpowiedzUsuń
  69. Zgadzam się, Małgosiu. Kibicujemy :). Piętnastka miała wszystko zamknąć, długo zwlekałem z jej napisaniem. W końcu uznałem, że jeśli ma to być epilog, to musi być ekfrazą portretu. Któregoś z realistycznych portretów Krzysia...

    OdpowiedzUsuń
  70. wow! przeszywajace.
    witajcie wszyscy
    ulkony w strone tworcow.

    mbiermann

    OdpowiedzUsuń
  71. hmmm... że oszczędny to zdążyłem już zauważyć. Nie jestem chyba zwolennikiem tego typu wersyfikacji, choć podoba mi się treść. Podoba mi się również ten dialog. To bardzo dobry pomysł, twórczy. Przekonuje mnie do bliskości jaka łączy obraz i wiersz, to jak się przenikają wzajemnie. Cieszę się z waszych prób! Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  72. Pozwolę sobie na więcej komentarza;
    Oszczędność, o której mówicie, zawsze była dla mnie wyznacznikiem wspomnianej już dojrzałości, ale też emocjonalności, która jest zasadniczo trudna. Emocjonalności, która przebija się przez słowa, bo myśli, które ją wyrażają, są zbyt ludzkie, by mogły zostać napisane. Słowo zawsze miało w sobie coś z dekonstruktora (ale nie w sensie literackim) - realizuje myśl, ale zarazem ją unicestwia. Oszczędność więc jest próbą zachowania pierwotnej struktury uczucia i myśli, próbą uratowania sedna wyrazu, a jednocześnie zachowaniem tego, co jest esencjonalne w Człowieku.

    Karolu, Twoje słowa zawsze wydawały mi się ludzkie. Najbardziej ludzkie, jakie do tej pory czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  73. Altissimum... dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  74. napisałem o wersyfikacji, a chyba bardziej miałem na myśli przerzutnie xD

    OdpowiedzUsuń
  75. Outskywalkerko, jesteśmy jednością :) Tylko ja bym tego nie potrafił tak ująć ;) Dziękuję.
    /Agapianin/

    OdpowiedzUsuń
  76. Karol ..... Outskywalker napisała coś na co zwrócilem juz uwagę, gdy Margo przedstawiła Twoje 3 ulubione ...... Twoje słowa są naprawdę ludzkie

    Witaj Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Dziękujemy, Mbiermann. Kłaniamy się :).

    Wydaje mi się, Arku, że tylko oszczędność umożliwia dialog. Gdyby szarżować ze środkami, z językiem, dla znakomitych grafik Krzyśka nie byłoby miejsca. I to by źle świadczyło o mnie. Cieszę się, że podoba Ci się pomysł. Wersyfikacja oparta jest na przerzutniach. Dzięki...

    M., nie wiem, co powiedzieć. Zgadzam się z Tobą i bardzo Ci dziękuję za te słowa. Trzeba uśmiercić język, aby zbliżyć się do człowieka. No i do nas należy go unicestwić.

    Sago, Altissimum, czyli najgłębsze. Dlatego, że rysunki Krzysztofa porażają mnie swoją głębią, przypominają mi Norwida, o którym piszę doktorat. To, co Norwid robił w literaturze - wprowadzał ciemność do języka, Krzysztof robi w rysunku, w różnicowaniu kreski, w głębi obrazu.

    OdpowiedzUsuń
  78. Jacku, pamiętam te słowa pod Trzema Ulubionymi. Twój komentarz zapadł mi w pamięć. Dziękuję...

    Arku, bez przerzutni nie byłoby takiego porządku strof. A zależało mi tu na regularności wersowej. No i oczywiście wyłącznie na przerzutniach znaczących.

    OdpowiedzUsuń
  79. dociera do mnie sila tej "fuzji" talentow. prace swietne,ze slowem sie identyfikuje. hmmm....
    ciekawy projekt ogolnie i zaskakujaco udana realizacja.

    poczytam jeszcze chwilke. wroce do 14.
    popatrze tez ponownie na "nadwrazliwosc" i "tzrecia pietnascie"

    mbiermann

    OdpowiedzUsuń
  80. Karolu, muszę w tym miejscu Was jednak zapytać o pewien paradoks, do którego dotarłam w swoim życiu i twórczości; oszczędność słów połączona z eskalacją treści, którą chcielibyśmy w słowa właśnie ubrać, prowadzi do niemoty... niemoty, której niemal nie da się przezwyciężyć... Czy zdarza Wam się walczyć z tą przeciwnością? Czy wygrywacie? Ja dotąd nie potrafię.

    "tylko wyraz bez wyrazu
    potrafi wyrazić
    przeznaczenie bez znaczenia" - Roman Nowak.

    OdpowiedzUsuń
  81. Gratuluje Panom. Wiersze/teksty -rozmowa/ bardzo mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  82. Arek wie, że dzwonią, Karolu. Ja, stary dzwon, pozostaję pod wrażeniem "2". Dodam: zbędna akwaforta - jest sztych.

    OdpowiedzUsuń
  83. Zapraszam w kolejnych dniach, Mbiermann :).

    Sam jestem bardzo ciekaw, jak Krzysiek na to się zapatruje, Outskywalker. Ja, kiedy chce zamilknąć, zaczynam pisać o milknięciu. Ale mam poczucie, że niemota istnieje i wyznacza granice. Jeśli się nie zatrzymać, jeśli tych granic nie uszanować, można rozbić się o mur. I wówczas nic z człowieka nie pozostaje...

    OdpowiedzUsuń
  84. Rozumiem, Jarku. A akwafortę wezmę pod uwagę, usunę. Tam jest już za dużo przedmiotów :). Będę się pilnował z przerzutniami :).

    Dziękuję, Waljarosz. Gdzieś mi zniknął Krzysiek i trochę mi głupio... Przepraszam za ten polonistyczny slang, czasami to silniejsze ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  85. To dla mnie jest poruszające!
    zachowam cię dla siebie.
    długo o nic się nie upominałam.
    tamtej ciszy nie należało łączyć
    z pożądaniem, ale odróżnić


    w niej to, co odgadnione
    od tego, co owładnięte.
    to prawda. najważniejsze
    to rozpoznać pasaż,


    w którym dym wyznaczał
    będzie linię gniewu, eon
    epokę przerażenia. elegia
    i obojętność, wściekłość


    i kantyczka. oto zaśpiew,
    oddzielający osobę od
    pamiątki. siła siekiery
    odjętej od drzewa


    równa jest sile ust
    przyłożonych
    do miecza.

    OdpowiedzUsuń
  86. Witam wszystkich , własnie dostałam olśnienia ,że dziś czwartek :)
    ...już zagladam czytam i oglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  87. ja jestem, ale czytam i myślę co powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  88. "Polonistyczny slang".
    Hm.
    Jestem transhumanistką. I nie zdziwisz się pewnie, jeśli powiem Ci, Karolu, że Twoje słowa są dla mnie matematyką. A znasz moją opinię o matematyce.

    Krzysztofie - jeśli przeczytasz ten komentarz - właśnie sobie uświadomiłam, że rysunki w technice takiej, jak Twoja, o bardzo podobnym wyrazie, to jedne z pierwszych przejawów sztuki, z jakimi zetknęłam się w życiu...

    OdpowiedzUsuń
  89. dobry wieczór,


    czytam i czytam, patrzę i patrzę - dotliwie i precyzyjnie, mocno dotykające i intrygujące połączenie. będę wracać. cicho.

    OdpowiedzUsuń
  90. Outskywalker opowiesz o tym? jestem szalenie ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  91. Witaj Doroto bardzo nam miło :)

    OdpowiedzUsuń
  92. Krzysztofie: Podobna technika ilustracji towarzyszyła książkom o tematyce obozowej, z którymi miałam kontakt w bardzo wczesnym dzieciństwie. Pan Józef Czapski, przyjaciel mego dziadka, popełnił "Na nieludzkiej ziemi", z przejmującą, dotykającą do głębi okładką... Egzystencjalizm francuski, uosobiony w, paradoksalnie, brytyjskich wydaniach Camusa i ilustracjach, które w nich się znajdowały... Kierkegaard, który zdefiniował drogę moich studiów i pytanie o byt, a także własne emocje - czy trzeba więcej?

    Jeśli chodzi o matematykę zaś - to niezwykle intymna kwestia. Jestem też przekonana, że nie o nią pytałeś.

    OdpowiedzUsuń
  93. Zapomniałam dodać, że chodzi o wydanie drugiego obiegu "Na nieludzkiej ziemi", rozpowszechniane w formie odbitej na powielaczu, broszurowej.

    OdpowiedzUsuń
  94. Sądziłem,że najpierw było słowo!

    OdpowiedzUsuń
  95. Tak czy siak fajny duet wyszedł Wam!

    OdpowiedzUsuń
  96. Dobry wieczór, Doroto. Dziękuję, że jesteś. I że czytasz, mimo że dotkliwie... To bolesne teksty, zdaję sobie z tego sprawę - jest ich tu być może zbyt dużo.

    Waljarosz, 9. pisałem w pociągu powrotnym z Gdańska, na stacji w Iławie. Wracałem z wieczoru poetyckiego, głowa zaprzątnięta cytatami, strzępkami motywów i nieprzytoczonych cytatów :).

    Znam Twój stosunek do matematyki, Małgosiu. Masz rację z Czapskim, mi przypominają się ilustracje obozowe ze Stutthofu. Rzeczywiście jest w tym wiele podobieństwa, Krzyśku...

    OdpowiedzUsuń
  97. Cześć Dorotko :)

    Krzysztofie, czy ja Ci mówiłam, że kocham Sen?

    OdpowiedzUsuń
  98. zawsze fascynowało mnie pisanie do rysowania i rysowanie do pisania. Piękny jest związek między tymi pracami a słowem i pomiędzy słowem a pracami. Nie zanam obydwu twórców (Krzysia widziałam raz :) ale mam wrażenie jakby słowo płyneło z tych rysunków i było dopełnieniem tego co przez prace chciał powiedziec autor. Myśle,że obaj stworzyliście wspaniały duet :)

    OdpowiedzUsuń
  99. Karol....8. przepiękny wiersz...bardzo do mnie przemawia...napewno do niego wrócę.
    Krzysiu ostatnia wiadomośc zawsze mnie wzrusza...piekna grafika :)

    OdpowiedzUsuń
  100. Outskywalker, bardzo jestem ciekawy tych ilustracji obozowych. Poszukam w necie może znajdę. Tematyka obozowa zawsze wzbudzała we mnie największe emocje, nie wiem czy przy obecnym stanie ducha, dałbym radę ją przyjąć, ale chciałbym się z nią zmierzyć.

    Waldku dziękuję :) mam nadzieję, że spotkamy się w Koszalinie i wreszcie się poznamy na żywo :)

    Małgosiu nie mówiłaś, a bardzo się cieszę :)

    Marchewa to bardzo miłe co piszesz, ja myślę że nasz duet stworzy jeszcze wiele fajnych projektów :)

    OdpowiedzUsuń
  101. No i wyłaczyli mi prąd .... ale już właczyli, więc mają szczęście, bo bym musiał awanturę zrobić, ale widzę, że bardzo ładnie wami idzie rozmowa :)

    marchewa ..... ja i Krzysiek, będziemy w sobotę na wernisażu Marii ...... Zapraszam jeżeli ktos jest z Warszawy ..... godzina 19.00. Galeria Autograf, ulica Grochowska 342

    OdpowiedzUsuń
  102. Cześć, trochę się spóźniłem tym nie mniej pozdrawiam i gratuluję obu Panom :)

    OdpowiedzUsuń
  103. Marchewo, mam nadzieję, że spotkamy się w sobotę na wernisażu Marysi w "Autografie" ;)

    OdpowiedzUsuń
  104. ciekawie się to zderza naprawdę

    OdpowiedzUsuń
  105. Wu witaj, my jeszcze siedzimy :) zdrówko :)

    OdpowiedzUsuń
  106. cześć Krzyś, świetne rysunki, nie wszystko znam

    OdpowiedzUsuń
  107. Wu dwa powstały specjalnie do tego projektu :)

    OdpowiedzUsuń
  108. bardzo mi się podoba ja już nie czekam.. trochę drzeworytowe

    OdpowiedzUsuń
  109. piwo mi się skończyło i niewiem czy iśc po drugie czy moze lepiej iśc spac ;)Bedę Krzysu napewno to moja ulubiona Galeria i prace Marysi uwielbiam więc nie może mnie nie byc :)

    OdpowiedzUsuń
  110. wyraźnie różne od Twoich prac które znam

    OdpowiedzUsuń
  111. Dziękujemy, Marchewo. Chcieliśmy, aby tak było. Od pewnego czasu Krzysztof rysował grafiki, do których później dopisywałem ekfrazy. Widzę w nich to, jak myślał nad tym, w jaki sposób ja buduję swój tekst. Tak powstały 11. i 14.

    Delectatio morosa z wiersza 8. pojawiła się kiedyś w pięknym wierszu Miłosza. Nie pamiętam w tej chwili jego tytułu, jest przedrukowany w "Wierszach wszystkich". Myślę, że "Trzecia piętnaście" to też grafika szczególnie bliska dla Krzyśka. Dziękuję, Marchewo, cieszę się, że ten tekst wybrałaś.

    Najbliższa mi jest 13. Dziękuję, Wu. Dobrze, że wróciłeś, Jacku.

    OdpowiedzUsuń
  112. Nie nauczyłam się jeszcze tych wszystkich miejsc Warszawy, tęsknię do Domu nad morzem.
    Zabierzcie mnie ze sobą w Wasz świat.
    0.9 (1).

    OdpowiedzUsuń
  113. Marchewa bardzo się cieszę:)

    Wu to starsza praca, bardziej szybki szkic :)

    OdpowiedzUsuń
  114. Outskywalker w sobotę jest wernisaż Marii Mamczur "wieloczułość" w galerii Autograf na pradze, ul. grochowska 342. bardzo łatwo tam trafić z centrum :) jednym tramwajem :)

    OdpowiedzUsuń
  115. Karol ja nadal nie mogę wyjść z podziwu jak Ty czujesz moje prace ogromnie dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  116. Zastanawia mnie czy długo się znacie Krzysiek z Karolem...do to ciężko słowa ubrac do czyjejś pracy, trzeba ją bardzo czuc lub bardzo dobrze znac autora

    OdpowiedzUsuń
  117. Nawet ja z Gdańska trafię na Pragę ;)

    OdpowiedzUsuń
  118. Krzysztofie, sobota jest problematyczna, jestem w trasie. Ale dziękuję - niechybnie skorzystam z kolejnych możliwości, o ile takowe nadejdą.

    Warszawę znam. Od mało artystycznej strony: głosy ludzi śpiących na chodniku, szum włączających się serwerów, jazgot codzienności.

    OdpowiedzUsuń
  119. Marchewa znamy się od 1,5 miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  120. he he ....niesamowicie krótko...nigdy bym nie pomyślała :)

    OdpowiedzUsuń
  121. Marchewa myślę, że podobnie "czujące dusze" znajdują się i szybko łapią porozumienie :)

    OdpowiedzUsuń
  122. To ja Ci dziękuję, Krzysztof. Odnajduję w Twoich pracach siebie i siebie nienaruszonego staram się potem przenieść na papier...

    Znamy się miesiąc, spotkaliśmy się tylko raz, już prawie po napisaniu cyklu, w kawiarni na Krakowskim Przedmieściu :).

    OdpowiedzUsuń
  123. Karol pamiętam to spotkanie, i czekam na następne :)

    OdpowiedzUsuń
  124. To prawda, też bym nie pomyślał, ze po tak krótkim czasie można tak się zrozumieć .... Karol ..pełen szacunek dla ciebie, bo to własciwie Ty wczuwałeś się w świat Krzyśka .... a czy poznaliście się osobiście?

    OdpowiedzUsuń
  125. Pięknie się patrzy na matematykę, która również w Waszym spotkaniu znalazła wyraz.

    OdpowiedzUsuń
  126. uciekam bo mi oczka się zamykaja...i rano zapomnę ,że trzeba wstac. Na spokojnie sobie obejrzę , poczytam w samotności jak znajdę chwilkę. Bo nad tymi pracami i wierszami trzeba na chwilkę się zatrzymac :)
    Pozdrawiam wszystkich cieplutko.
    Gratuluję Twórcą.
    Dobrej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  127. Dużo radości mi przynosiliście każdym mailem kiedy powstawała wystawa :)

    do posłuchania



    http://youtu.be/o5GDsFdaLqM

    OdpowiedzUsuń
  128. Marchewo dobrej nocy :)

    Jacek spotkaliśmy się na starym rynku :) niebawem spotkamy się ponownie :)

    Małgosiu cieszę się :)

    OdpowiedzUsuń
  129. http://www.youtube.com/watch?v=KLpkXtM-VI8&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  130. Uproszczę, bo podkradłem z ludowego porzekadła: Arek słyszy dzwon, a nie wie, gdzie on. Przerzutnie są stosowne i nie budzą żadnych negatywnych emocji.
    Lubię Twoje pisanie, Karolu.

    OdpowiedzUsuń
  131. Krzyśku, ja też czekam na następne. Już niedługo wrócę do Warszawy :).

    Jacku, poznaliśmy się 4 września - niedzielne popołudnie - wtedy już całe "Altissimum" było właściwie skończone. Wypiliśmy Heinekena w kawiarence przy Starym Mieście :).

    Dziękujemy, Marchewo. Wracaj, kiedy czas na to pozwoli.

    Małgosiu, dziękuję, że byłaś z nami. Bez Ciebie ten wernisaż nie odbyłby się - przecież do Ciebie napisałem z zapytaniem, czy mógłbym współpracować z Krzysztofem. Od tego się zaczęło. Dziękuję Ci.

    OdpowiedzUsuń
  132. Mufko a kiedy Tobie zrobimy wystawę z ulubioną malarką?

    OdpowiedzUsuń
  133. Nie masz mi za co dziękować :)


    Lubię, mało tego, uwielbiam, kojarzyć obrazy z tekstami.

    Poetów z malarzami, grafikami

    jeszcze mi się muzyka w tle marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  134. Ale napisałem do Małgosi po przeczytaniu Twojego zaproszenia, Jacku. Na Facebooku zapraszałeś poetów do współpracy z Artpubgalerią :).

    Dziękuję, Jarku. Teraz zrozumiałem. Cieszę się, że spotkaliśmy się na tym wernisażu. Bardzo :).

    OdpowiedzUsuń
  135. Muszę powiedzieć, że to Gosia wymyśliła tą formułę obrazkowo-literacką .... ja chciałem robić wystawy literackie, ale nie wiedziałem jak to ugryźć, a Gosia podsunęła pomysł na własnie takie mieszane wystawy .... i cieszę się, ze to zaczyna tak fajnie działać :)

    OdpowiedzUsuń
  136. No dobrze, my tu gadu gadu, a tu trzeba kolejny wernisaż ułożyć...

    22 września zapraszam na wernisaż który przygotowuje mój kolega Jan

    29 będzie kolejne spotkanie ze słowem i obrazem. Niespodzianka :)

    Odkryłam obrazy przez słowa, ale o tym później :)

    OdpowiedzUsuń
  137. Małgosia miała świetny pomysł :). To wymaga od poetów większego wysiłku, a zarazem daje im nieporównanie więcej. Ja wspólnej pracy z Krzysztofem nie zamieniłbym na nic. Mam nadzieję, że wernisaże literackie jeszcze do Artpub Galerii powrócą.

    OdpowiedzUsuń
  138. Karol .... te wystawy poetycko-plastyczne to jest jedna z najważniejszych rzzeczyw Artpub Galerii, bo po prostu nigdzie tego nie ma, więc będę robił wszystko, zeby ta formuła się dobrze trzymała :) .... myslę, że Gosia też

    OdpowiedzUsuń
  139. Bardzo się cieszę :). A wrześniowy program brzmi bardzo obiecująco...

    OdpowiedzUsuń
  140. Moi drodzy ..... znikam .... Bardzo Wam dziekuję za przemiły wieczór i świetne rzeczy do czytania i oglądania ..... Dobranoc

    Krzysiek .... do soboty :beer:

    OdpowiedzUsuń
  141. ja też już znikam :) dziękujemy z Karolem za tak liczne przybycie :)))

    OdpowiedzUsuń
  142. Gratuluję, Krzysztofie. Pod takie prace też chętnie podłożyłbym ekfrazy; dostarczyłeś Karolowi wyrazistą inspirację. Jeszcze raz dziękuję Autorom za połechtanie mojego poczucia estetyki.

    OdpowiedzUsuń
  143. Dziękuję, Jacku, za wspaniały wieczór. Dziękuję Ci, Krzyśku. Ja również będę się żegnał.

    Nie wiem, kto jest w tej chwili na łączach, ale wszystkim obecnym życzę spokojnej nocy.

    Dziękuję za cudowny wernisaż. Dziękuję wszystkim uczestnikom, piszącym i oglądającym.

    To było dla mnie wyjątkowe spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  144. Jarku, to prawda, jestem szczęściarzem :).

    To my dziękujemy. Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  145. Dobry wieczór .Gratuluję!!...........cudnie się poukładała ta Wasza współpraca.Jestem pod wrażeniem!!!

    OdpowiedzUsuń
  146. Dziękujemy, Maju... Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
  147. Witam wszystkich,buziam Autorow;(:* Bardzo pod wrazeniem jestem, bo ja, jak wiadomo wielka wielbicielka słów i do nich ilustracji (czy tez odwrotnie)...kresek, które ilustrują słowa.

    OdpowiedzUsuń
  148. Głębokie wrażenie zrobiła na mnie ta wielce udana kompilacja rysunku Krzysia"Trzecia nad ranem" z wierszem Karola...Przejmujące, dogłębne, prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  149. Dziękujemy, Dominiko. Pisząc "Trzecią nad ranem", zastanawiałem się nad tym, jakie mam prawo, aby spisywać historię postaci, którą Krzysztof sportretował. I zrozumiałem, że robię to bezprawnie... Z tego powstała ta część "Altissimum".

    OdpowiedzUsuń
  150. Bardzo ciekawa prezentacja Obrazu i Słowa... Pozdrawiam, WalDemar

    OdpowiedzUsuń
  151. Wczoraj na szybko przeczytałam pierwsze trzy - i mnie zachwyciły....dzisiaj na spokojnie przeczytałam wszystkie - wspaniale się uzupełniacie i przenikacie.Widać różnice ale też bardzo mocno widać część wspólną Waszej wrażliwości. Bardzo piękne słowo - obrazy powstały.Głęboko poruszyły moją wyobraźnie.Gratuluję i dziękuję bardzo .

    OdpowiedzUsuń
  152. ....i juz wszystko zostalo napisane ...obrazy...slowa,
    obrazy przywoluja slowa, a slowa przywoluja obrazy....fascynujace, piekne, niezwykle polaczenie, przenikanie...dopelnienie....
    ~elgrace

    OdpowiedzUsuń
  153. Nooo panie Krzysztof! I am proud of you! U R brilliant!

    OdpowiedzUsuń
  154. Podobają mi się te krótkie biogramy młodych talentów. Pełne pasji i twórczej odkrywczości. Ja w porównaniu z nimi wylądowałem w intelektualnym rynsztoku.

    OdpowiedzUsuń
  155. Zdjęcia w bardzo subtelny sposób współgrają z wierszami. Całość jak zwykle na najwyższym poziomie :)

    OdpowiedzUsuń
  156. portret pt "Ja już nie czekam" i wiersz zaraz pod nim to chyba odzwierciedlenie mnie na dzien dzisiejszy, gratuluje trafnosci, z innej beczki KOCHAM czarnobiale wykonania!

    OdpowiedzUsuń
  157. Fantastyczny pomysł bardzo mi się podoba !!!!!

    Jędruś

    OdpowiedzUsuń
  158. Obejrzałam przepiękne grafiki pana Krzysztofa i przeczytałam niezwykle wymowne i celne w swym ujęciu ekfrazy.
    Dziękuję Karolu za zaproszenie.
    Ciagle mnie zadziwiasz i wywołujesz uśmiech na mojej twarzy. Zatem, czym jeszcze mnie zaskoczysz?
    Czekam jak zwykle z nadzieją na nowe światło i nowy sygnał od Ciebie.
    Pozdrawiam serdecznie ze Wzgórza Mickiewicza w Gdańsku.

    OdpowiedzUsuń
  159. Krzysztofie, Panie Karolu.
    Jestem jak spóźniony przechodzień (kiedyś namalowałem obrazek pod takim tytułem), nie zdążyłem na otwarcie, ale wystawa przecież trwa... i jestem na niej, przemieszczam się od obrazu do słowa, albo odwrotnie, na spokojnie.
    Bardzo mi się tu podoba. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  160. Obiecywałem sobie, że wcześniej Państwu podziękuję. Niestety - po całym dniu pracy - dopiero teraz wróciłem do komputera. Serdeczne dzięki za wszystkie opinie, ja i Krzysztof cały czas śledzimy wernisaż i jest nam bardzo miło z powodu tak wielu ciepłych słów na temat cyklu.

    Spokojnej nocy.

    OdpowiedzUsuń
  161. Niesamowite! Jakby stworzone jednocześnie. Czyżby to samo światło?
    Cudowne.
    Pozdrawiam Janina z Mikołowa

    OdpowiedzUsuń
  162. Najbardziej "zestrojona" z obrazem wydaje mi się ekfraza ósma. Tekst jest jakby lustrzanym odbiciem twarzy postaci. Z drugiej strony nie wiem jakim sposobem w ludzkich zmarszczkach udało się ukryć tyle tajemnic, które mimo że przezroczyste, przykuwają wzrok. Ciekawe, czy "nie zbliżaj się do mnie" ten człowiek mówi w kierunku poety chcącego gadać w jego imieniu; czy może jest to uwaga do obserwatorów?
    Bardzo serdecznie gratuluję obu Autorom udanej ekspozycji, doceniając przy tym wysiłek który wyraźnie został w nią włożony.

    OdpowiedzUsuń
  163. Pooglądałam i poczytałam. Rysunki doceniam i myślę, że ekfrazy są dobre. Uważam, że wszystko do czego chce się wrócić ma swoją indywidualną moc. A tutaj się wraca.

    OdpowiedzUsuń
  164. Nadal jest w tym coś, co mnie intryguje i nie daje zapomnieć. Często wracam i odkrywam nowe.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane i widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora