Alicja Rodzik - od 9 lat na emigracji, od 6 lat mieszka w Aberdeen w Szkocji, fotografią zajmuje się od lat 10, dodatkowo hobbystycznie malarstwem i szeroko pojętym rękodziełem. Jako wolontariusz brała udział w projektach artystyczno-edukacyjnych. Ma na koncie kilka publikacji. Studiuje Art&Design w Aberdeen College. Traktuje fotografię jako zapis emocji, myśli. Stara się dotrzeć do głębszych płaszczyzn fotografowanych obiektów, szuka powiązań z człowiekiem, z przemijaniem.
Cytaty do zdjęć udostępniła i wybrała Małgorzata Południak
Oryginalne tytuły zdjęć:
2. But come in time
3. Some common nightmares
4. Dead in Attic
5. Words Of Love
6. Uncertain
7. Empty Platform
8. Frailness
9. All the words
10. Porcelain Days
11. Suicidal drops
12 A pearly dream
13. Impassable
14. And words to say left in my mouth
15. Souls Diary
16. Nothing hurts
17. Bohemian Girl
18. Through the profane
19. Full of absence
20. And when it goes away
21. Kill the butterfly
![]() |
| © Alicja Rodzik 1 |
"Zmęczenie przychodzi ze snów. Prasuję żółte obrusy,
pochylam się nad deską. Z roku na rok niżej. Nie chcę usłyszeć,
jak obojętnie brzmi mój głos. Nie śpiewam, milczę"
![]() |
| © Alicja Rodzik 2 |
"W myślach topimy się w morzach i oceanach. Wpadam do ciebie
przed kolacją. Kąpię się o północy, kiedy płaskie kamienie
porozrzucane gdzie popadnie, kroją powietrze. Energia opada dźwiękiem
na inne meble. Mruczymy coś, każdy w swoim języku."
"Musiałyśmy się pożegnać. Wyjść z domu
i zapomnieć, że zaparzyłam kawę. Jakbyśmy mieszkały
zbyt głęboko. Wyobrażam sobie wspinaczkę, coraz mniej ziemi,
więcej zapachu z pól kukurydzy."
"Jednak zostajemy w domu, pękają ściany,
mniej lub bardziej kruche. Tąpnięcia.
Po wszystkim, tłum przejdzie i pójdzie.
Przepłynie rzekę, muł osiądzie na twarzach.
Nie ma końca. Bo jak rozległy może być ból?"
"Nic nas nie chroni. Drobne zmarszczki, strach, wilgoć, przez którą rozchodzą się dzieła
sztuki. Nie wiem, co kogo zainteresuje, w co zmieni się kolejna książka,
gdzie poprowadzi."
"Zaczęłam rozumieć śpiew dybuków, kolejny rozpad
jedności, ontologiczną reprezentację nieobecnych.
Długością spódnic zasłaniam sobie przed nimi kolana,
uszy."
"Nie rób rabanu, pociąg nie odjedzie bez nas. Z zapatrzenia krążą plamki przed oczami, może w oczach."
"Spaliłam wiersz, za mocno pachniał tytoniem
z twoich książek."
"Przelatują przez twoją głowę setki myśli, mgła
przykrywa usta."
"Może pamiętasz miejsce, miałaś siedem lat, a brat wskazywał
lewą nogą, jak opuścić łóżko, zmieniał się od zdań
podsłuchanych pod drzwiami."
"Skreśliłam wiele snów. Chciałabym do nich wrócić. Oddalić się
na dłużej, żeby uwolnić nas od ufności."
"Przestałam czytać książki
pod kołdrą. W porannej mgle czekam na dźwięk dzwonów. Coraz mniej we mnie
radości z dziecięcych bajek."
"Narzekasz na ból, zmarszczki.
Może mogłabym pomóc, każdy kwiat rozkwita,
więdnie."
![]() |
| © Alicja Rodzik 14 |
"Nie znajduję odpowiednika bólu. Monotonny szum w uszach. Czas, żeby skleić ciało."
"Nie wiem, kiedy nauczę się latać, zaufam przeczuciom.
W stronę pełni, opuszczonej wioski, granicy znaczenia słów,
które próbuję codziennie rozpoznać. Ile w nich możliwości,
zwierzęcej intuicji."
"Półprawdy, głaskane nagłówki gazet,
topniejące lodowce, wybuchy na słońcu, przenicowane mgły.
Ptaki ukrywające się w cieniu drzew, ich słabość, napaść
na nasze owoce. Białe prześcieradła, piasek wysypany z książek."
"Rozmyślam nad odwagą, ale wciągają mnie trawy, ich kruchość.
Wstrzymuję oddech. Oszukuję się, gubię i wracam,
tam i tu.
Tu i tam."
"Czekałam na odpowiedź. Szmer
wybudza, rozrasta się, aż do spotkania z kroplą.
Jest jak rozrywanie szwów zaraz po zszyciu."
"Fascynują mnie pręgi na skrzydłach, zbliżają do tajemnicy.
Chciałabym wejść w ledwo wyuczone słowa. Wczuć się w nie, wydłubać oczy
drozdom."
"Na długo przed mężczyznami nie było tabletek nasennych,
pornoli, kuchni wegetariańskiej, popularnego sushi. W powietrzu
pachniało calvadosem, liśćmi chrzanu, świeżym chlebem."
"Szukam początku, czegoś bardziej trwałego
od stromej ściany, na którą wspina się chłopiec podobny do mojego syna.
Słyszysz? Mimo zamkniętych okien ocean przywołuje,
wyrywa z objęć, jak tęsknota oblepia piachem stopy."





















